Kancelaria prawna

W znanym w stolicy tygodniku ukazało się ostatnio duże ogłoszenie o treści kancelaria prawna warszawa bez żadnego opisu, adresu, nazwiska. Obok widniał jedynie numer telefonu i zapewnienie o konkurencyjnych cenach. Po oddzwonieniu pod podany numer owszem okazywało się, że cena porad prawnych rzeczywiście była stosunkowo niska, nie dziwi więc, że wiele osób postanowiło skorzystać z oferty. Szybko jednak okazało się, że świadczone usługi są zwykłym oszustwem i nie mają nic wspólnego z poradami prawnymi. Coraz więcej skarg składanych na policje przez oszukanych klientów przyspieszyło i pomogło w zlokalizowaniu oszusta. Okazał się nim były student prawa. Jak się potem dowiedziano wydalony ze studiów, za złe wyniki w nauce. To jak się okazuje wcale go nie zraziło i postanowił i tak pracować w wymarzonym zawodzie. Bez uprawnień i potrzebnych dyplomów, jednak daleko nie zaszedł. Teraz będzie sądzony za wyłudzenia olbrzymich kwot, naciąganie i udzielanie porad niezgodnie z naszym prawem. Niestety większość oszukanych przez podszywającego się pod prawnika nie ma co liczyć w przyszłości na odzyskanie swoich pieniędzy. Choć są z pewnością zobowiąże go do spłacenia długów, wydaje się to raczej mało realne i wielu pokrzywdzonych musi ponieść nauczkę swojej naiwności.

Oszuści w prawie

Dużo w ostatnim czasie słyszy się o kolejnych zatrzymaniach oszustw podających się za prawników oferujących wszelkie porady. Zatrzymania te maja zazwyczaj związek z ogłoszeniami, jakie pojawiają się w prasie i Internecie. Najczęściej jest ot olbrzymi napis np. prawnik warszawa i tylko numer telefonu. Okazuje się, że wiele osób dawało się nabierać na takie ogłoszenia. Często wynikało to z faktu, że oszust podający się za prawnika, adwokata lub innego doradcę w żadnym względzie nie zostawał sprawdzony. Nawet w stopniu minimalnym nikt nie pofatygował się. Co niepokojące to to, że wiele osób nie zainteresowało się tym, że nie jest spisywana żadna umowa, że wszystko jest na przysłowiową „gębę”. Okazuje się, że tak mało kreatywne ogłoszenie czy reklama w prasie, może znaleźć tylu odbiorców. Wszystko polegało na tym, że oszuści wymagali wpłaty zaliczki przed podjęciem jakichkolwiek działań, przekonując, że tak obecnie się robi. Gdy udało im się wymusić pieniądze znikali, najczęściej dając ogłoszenie w innej części kraju. Naciągając kolejnych nieświadomych ludzi. Na szczęcie policji w miarę szybko udało się trafić na trop naciągaczy i postawić im zarzuty. Nam pozostaje dokładne sprawdzanie osoby, której powierzamy swoje sprawy, ale przede wszystkim często niemałe pieniądze.